• Pamięć
  • Miejsce
  • Ośrodek
  • Harcerstwo
  • Fundacja
  • Działalność
Drukuj

Jubileuszowa zbiórka 15-lecia w Polskim Lasku

30.08.2013 r.

Przyjaciele Kostiuchnówki nie zawiedli. Przyjechali na nasze 15-lecie wyjątkowo licznie. 19 sierpnia w Polskim Lasku stawiła się delegacja Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa z sekretarzem dr. hab. Andrzejem K. Kunertem. Po raz pierwszy od objęcia stanowiska przed niespełna rokiem odwiedziła nas Konsul Generalna RP w Łucku Beata Brzywczy, której towarzyszył konsul Krzysztof Wasilewski. Z radością mogliśmy też spotkać się z naczelniczką ZHP hm. Małgorzatą Sinicą i wicenaczelnikiem hm. Krzysztofem Budzyńskim. Miło nam było też gościć środowisko 27 Wołyńskiej Dywizji Armii Krajowej, przybyłe wraz ze sztandarem.

Delegacja województwa łódzkiego liczyła kilkadziesiąt stałych bywalców wołyńskiego obozowiska, ale też i zachęconych wieloletnią działalnością sympatyków, którzy znali nas tylko z opowieści. Nie mogło zabraknąć wołyńskich przyjaciół - Polaków mieszkających w Łucku, Kowlu, Maniewiczach i Ukraińców z Kostiuchnówki. Władze regionalne i lokalne Wołynia reprezentował starosta maniewicki Mykola Myroniuk.

Po modlitwie odprawionej przez ks. Jana Burasa oraz ks. Andrzeja Kwiczałę i harcerskim apelu przyszedł czas na podsumowanie 15-letnich dokonań. Wzruszających chwil dostarczyło wręczenie najbardziej zasłużonym dla harcerskiej służby na Wołyniu harcerzom i instruktorom medali i odznaczeń. Podziękowania odebrali też wieloletni przyjaciele Kostiuchnówki.

Uroczystość w Polskim Lasku zakończyło złożenie kwiatów na grobach.

Ciąg dalszy jubileuszowych obchodów przeniósł się popołudniu na Polska Górę i do centrum. Na kopcu chwały legionowej miał bowiem miejsce finisz II Memoriału im. T. Wyrwy Furgalskiego, a w centrum odbyło się otwarcie sali tradycji połączone z wernisażem pierwszej wystawy.

Po wieczornym ognisku harcerze i goście wzięli udział w capstrzyku, podczas którego na mogiłach zapłonęły białe i czerwone lampiony.

Drugi dzień wizyty gości stal pod znakiem grabi i łopaty. Przyjaciele Kostiuchnówki nie przyjechali próżnować, tylko zakasali rękawy i wraz z harcerzami ruszyli do pracy na cmentarzu w Kowlu na górce. Tak znane harcerzom czynności jak pielenie, grabienie, przekopywanie stały się udziałem naszych gości. Zmęczonym całodniową pracą w słońcu wieczór okrasił koncertem pieśni ukraińskich przy bandurze Witalij Moroz - wieloletni szef Młodej Proswity.

         

        

        

        

        

        

        

Marcin Szmaja